4 czerwca 2018
Życie bez bólu i trudności - tędy.

To, co poniżej ma się albo kompletnie nijak do długiego weekendu albo bardzo bardzo bardzo się ma...

Tak bardzo tłumimy dochodzące do nas emocje, że potrzebujemy coraz mocniejszych bodźców, żeby cokolwiek poczuć. W pracy, w szkole, w domu - nie wypada, nie można, nie przystoi więc ciach, ścinamy główki tym emocjom jak koszonej trawie. Więc, żeby cokolwiek poczuć, bodziec musi być silniejszy. Musi działać głośniej i mocniej, żeby do nas dotrzeć. 

Życie bez bólu i trudności – tędy

Stąd między innymi taka ogromna popularność programów typu reality-show, które dotykają strachu, zaskoczenia, niebezpieczeństw, ryzyka. Widzom potrzebne są mocne bodźce. Widzimy więc jak ludzie, żeby przejść jakieś zadanie/wygrać/zdobyć punkty jedzą obrzydliwe rzeczy, skaczą w nieznane, są zamykani w miejscu z którego muszą się wydostać. Widzimy jak mierzą się ze swoimi lękami a poprzez identyfikację z nimi robimy to i my - tyle, że zdalnie… na kanapie. Jedząc i pijąc. 

Horrory, thrillery, gry komputerowe, sporty ekstremalne. Im mocniejsze bodźce, akcje, zdjęcia, filmy tym lepiej się sprzedają, bo tym bardziej trafiają w potrzeby przytępiony naszych mózgów i serc. Outsourcujemy więc przeżywanie emocji gdzieś na zewnątrz, żeby tylko nie mierzyć się z nimi w środku. W sobie. W codziennym życiu. Na tej samej kanapie tyle, że bez filtru filmu, gry, telewizji. 

Jest jeszcze druga strona medalu tłumienia. Spożycie opiatów na świecie sięga rekordowych wskazań. Traktujemy ból, smutek, strach jako coś, co nie powinno mieć miejsca i kiedy tylko się pojawia, to szybko, właściwie to jak najszybciej próbujemy sobie z nim „poradzić”. A ból, dyskomfort, napięcie jest istotnym sygnalizatorem, który ma do przekazania nam całą gamę informacji. 

A my zamiast poczuć to, co trudne sięgamy po leki. Co więcej, często też mierzymy skuteczność lekarza poprzez szybkość efektu ulgi. Sami lekarze też mam wrażenie wpadają w pułapkę przekonania, że ich wartość jako specjalisty zależy od szybko postawionej diagnozy i mierzalnego efektu. A co działa najszybciej? Najczęściej najszybszy efekt dają leki właśnie. Bo „kto ma dziś czas” na kilkutygodniową rehabilitację, na kilkumiesięczną albo nawet letnią terapię, albo o zgrozo na dwa dni wolnego. 

Nie mamy czasu. Ale mamy leki.
Nie mamy miejsca na emocje. Ale mamy miejsce na 6 serię serialu.
Nie mamy umiejętności przeżywania bólu. Ale mamy umiejętność tłumienia. 

Tyle, że to droga donikąd. Tfu. Wróć. To oczywiście jest droga dokądś. Ale ta droga nie prowadzi w żadne dobre miejsce. Choć nęci, kusi, woła i stawia drogowskaz z napisem „Życie bez bólu i trudności - tędy” to nie dajmy się skusić. Uwierzyliśmy, że szczęście to życie bez bólu. A szczęście to umiejętność życia z tym, co naturalnie ma w sobie blaski i cienie, co jest białe i czarne, co jest dobre i złe. Nie próbujmy sztucznie wyrzucić ciemnego, tylko nauczmy się z nim żyć i z niego korzystać. To nie jest łatwe, wiem. Tym bardziej, że cały przemysł reklamowy chce nam wmówić, że do szczęścia brakuje nam już tylko… tego kremu, samochodu, wakacji, kolczyków. I czasem im wierzymy, więc zapożyczamy się i kupujemy coś, co jeśli w ogóle przyniesie ulgę, to chwilową. A potem wrócimy do punktu wyjścia. 

Wczoraj wpadł mi ten cytat w oko. Jakże w punkt. 

Musimy przestać wyciągać ludzi z wody. Zamiast tego pójść do źródła tej rzeki i dowiedzieć się, dlaczego do niej wpadają. - Desmond Tutu

Dobrego ciemnego w ten długi weekend!

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj