Wczoraj płakałam. Długo nie znosiłam płakania. W sobie i w innych. Płakanie było dla słabeuszy. Powrót do płakania zajął mi kilka lat. Nie mogłam się rozpłakać. Jakby coś we mnie wyschło. Powrót do tego najpierw był koślawy, dziwaczny, smutny. Ale potem coś się zmieniło.

Ja i płacz

Teraz płacze dużo. I często. Na filmach. Na warsztatach. Na reklamach. Jak widzę podwodny świat albo lecąc samolotem. Na śniadaniu. Na kolacji. Na Dirty Dancing i na Pianiście. W nocy i w dzień. W spokoju i w chaosie. W pandemii i bez. A kiedy wpadam w pułapkę myślenia, że nie ma czasu na mazgajenie się, to przypomina mi się Marianne Williamson, która powiedziała kiedyś:

Dzień ma dużo godzin. Najpierw sobie popłacz a potem wróć do pracy.

No to wróciłam.

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

01.09.22
Na dobry start.
Droga młodzieży i drogie dzieci. Część z was dopiero dziś zaczyna przygodę. Część z was ją kontynuuje. Chcę Wam powiedzieć, coś co może już wiecie,...
b
Spojrzeć tam, gdzie odwracamy wzrok.
Carl Gustav Jung powiedział: Kompleks można pokonać tylko wówczas, gdy przeżyje się go w pełni. Jeżeli mamy się rozwinąć, musimy przyciągnąć do si...
298760100_632346298254067_2929342186895210773_n
Co z tym MLM?.
Zainspirowana bardzo dobrą najświeższą rozmową Martyny Wojciechowskiej z Joanną Przetakiewicz-Rooijens chciałam dziś o wolności finansowej. O swobo...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj