12 kwietnia 2019
Temat: O zj'*^nej reformie edukacji.

LEKCJA: Ej patrzę dziś na tę naszą krainę, polsko-europejsko-światową. Czasem ręce mi opadają i serce zamiera. Czasem serce się budzi radością witane. Czasem wątpię w to, że my ludzie to chcemy dla siebie dobrze. A czasem odzyskuję nadzieję, że jednak siła Miłości zwycięży.

Temat: O zj’*^nej reformie edukacji

Teraz to głównie patrzę na szkoły. Od trzech lat pracuję z nauczycielami w tych tematach moich. Warsztaty o wstydzie, odwadze, porażkach, emocjach świętują w tym roku trzecią edycję. Mam na sali pedagogów, katechetów, psychologów, wychowawców, nauczycieli wspomagających, geografów, matematyków, polonistów itd.. No generalnie mam tych, których potem widujemy na korytarzach szkół. Mam tych, którzy chcą się uczyć, rozwijać, wzmacniać, rozumieć lepiej siebie i innych. I oni dają mi nadzieję. Serio. I jednocześnie patrząc na aktualną sytuację edukacyjną w Polsce myślę sobie: a może by tak na stos to wszystko? Skoro już i tak palą się ogniska, to dorzućmy inne książki np. program reformy edukacji. Hę? 

No bo jasna cholera… jak do jasnej ciasnej myśmy trafili w takie miejsce. To znaczy naiwna nie jestem i wiem, jak trafiliśmy ale jak to się stało, że na naszych oczach młode pokolenie dzieciaków dostaje na dzień dobry edukacyjne: chaos, masakrę, zagubienie a na to wszystko egzaminy, małe klasy, edukację seksualną o treściach żadnych, wieczorne zmiany i lekcje biologii prowadzone przez pana od historii?!

Miotam się szukając odpowiedzi i wpadam w kolejne własne zwoje mózgowe moje ale tam żadnych wskazówek o zgrozo nie znajduję. W głowie mi się po prostu nie mieści. W takich momentach, kiedy systemowość rzeczy mnie rozwala - w sensie taki np. moloch służby zdrowia, moloch ZUSowy, moloch Ministerstwa Edukacji sracji… to myślę sobie, a co ja mogę?

I nie raz sama dostałam takie pytanie na warsztatach: Ale Asia, jak sobie z tym radzić na co nie mam prawie żadnego wpływu? I moje pierwsza odpowiedź po tym jak wezmę oddech „A-bo-ja-wiem?-Na-UJ-tego-nie-uczyli.” - ale jej nie używam, bo jak chwilkę poczekam to potem przychodzi mądrzejsza po niej riposta. Pamiętacie to o tym komarze i wpływie od Dalajlamy? 

Jeśli myślisz, że jesteś za mały, aby uczynić różnicę, spróbuj zasnąć w obecności komara.

Otóż moi mili najmilsi, szkolni i nieszkolni, mający i niemający dzieci w ławkach i przy tablicy. Niech naszą inspiracją staną się:

  • wytrzymałe (żeby nie powiedzieć upierdliwe)
  • waleczne (żeby nie powiedzieć kąśliwe)
  • i zdeterminowane (żeby nie powiedzieć chu**we) komary. 

No bo weźmy takiego komara - poczytałam o nich i np. już wiem to:

  1. "Komar pospolity ma do 6 mm, przezroczyste skrzydła i dwie podłużne pręgi na grzbietowej stronie tułowia." - tu za bardzo analogii nie ma do nas ale punkt drugi i trzeci już nas wspiera, bo…
  2. "Może roznosić choroby." A skoro może choroby to może też i zdrowie. Tak metaforycznie rzecz biorąc ma funkcję roznoszenia czegoś. Bo może być jak kurier taki z DeHaeLa - przynosić dobre nowiny, nadzieję i wsparcie się wzajemne
  3. "Jak wszystkie owady z rzędu muchówek podlega przeobrażeniu zupełnemu." Ha! 

PRZEOBRAŻENIU zupełnemu. To jest coś, czego nam teraz potrzeba! Sprawy mają się do dupy. Mogłoby być lepiej. To wiemy. Ale póki co jest tak sobie. Ale dobra wiadomość dzisiejszego dnia jest taka, że człowiek to jednak istota zaprogramowana do przeżycia, więc i to przeżyjemy. Historia ma różne dzieje w swoich tomach zapisane, więc i z tego się wygrzebiemy. Pytanie tylko jak to teraz robić, żeby jak najmniej ludzi ucierpiało. Zmiana systemowa to rzecz, która trwa. Strajki pomagają i przesuwają nas w stronę poczucia wpływu ale na tu i teraz nie załatwiają jeszcze sprawy. 

ZADANIE DOMOWE: Ale... to, co załatwia sprawę, to wielodziałaniowość - czyli systemowo działamy, warsztatowo działamy, wspieraniowo-dzieciowo działamy - ale oprócz zewnętrza, to trzeba nam popracować nad samym sobą i nad tym, każdy z nas radzi sobie z lękiem, niepokojem, niewiadomą. Jak radzę sobie z nieprzewidywalnością i poczuciem odpowiedzialność za swoje albo nie swoje dziecko. Jak sobie z tym radzimy? Bo na to już mamy wpływ. OGROMNY. Większy niż komar. 

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj