15 sierpnia 2016
Plan B to nie wstyd.

­Podążaj za swoimi marzeniami. Niech prowadzi Cię wiara w Twój cel. Jeśli będziesz wierzyć wystarczająco mocno i będziesz ciężko pracować to, o czym marzysz na pewno się ziści. Rób to co kochasz, a reszta się ułoży. Skacz a na pewno siatka Cię złapie.

No cóż… Prawda jest jednak taka: 

Może złapie. Może nie złapie.

Plan B to nie wstyd

Tak pisze w swojej książce „Wielka Magia” Elizabeth Gilbert:

„Zrezygnowałam ze stałej pracy dopiero po sukcesie "Jedz, módl się i kochaj". Byłam kelnerką, barmanką, dziennikarką. Jestem pracowita.”

Porzucenie wszystkiego i postawienie na jedną kartę jest bardzo romantyczną wizją i trochę jak ze Świętym Mikołajem, uroczo w nią wierzyć. Tyle tylko, że czasem po prostu może się nam to coś nie udać, może nie wyjść, możemy wszystko stracić. Wiem, że to mało fejsbukowo-inspirujące ale kiedy marzymy o spełnianiu naszych wizji - szacujmy. Kiedy planujemy – szacujmy. Kiedy tworzymy – szacujmy.

Podobno największe szanse na powodzenie na rynku mają startupy, których twórcy podczas jego zakładania mieli jeszcze jedną pracę, dzięki której mogli się utrzymać finansowo. Dlaczego? Ano dlatego, że presja powodzenia ze startup’owym przedsięwzięciem jest wtedy dużo, dużo mniejsza dzięki czemu bez ograniczeń rozwija się kreatywność i poczucie „mogę wszystko”, które jest paliwem dla przedsięwzięć startupowych. I kiedy myślimy „Ale przecież wszyscy piszą jak to im się udało”, to pamiętajmy, że prawdopodobnie słyszymy o tych, którym się rzeczywiście udało. Rzadko słychać tych, którym się nie udało. A to może budować mylny obraz podążania za marzeniami trochę na oślep.

Nie. Nie wszystkim się udaje. Nie, nie wszystkim się uda. Dlatego więc to nie jest wstyd mieć plan B. Co więcej może się okazać, że to plan B zaprowadzi nas do celu.

Dla przykładu:

  1. T.S Eliot pracował w banku a wieczory poświęcał na pisanie.
  2. Raymond Chandler sprzedawał ubezpieczenia, żeby móc się z czegoś utrzymać.
  3. Elizabeth Gilbert była przez 7 lat kelnerką zanim odniosła sukces i mogła zarabiać pisaniem.

To duże szczęście móc robić, to co się kocha i z tego żyć.

To duża ODWAGA robić to, co się średnio lubi, żeby móc robić, to co się kocha.

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj