W Nowym Jorku byłam jak do tej pory dwa razy. Pierwszy raz kiedy miałam 16 lat a potem kiedy miałam 30. Za tym pierwszym razem już poważnie chorowałam na anoreksję i ważyłam niewiele. To zdjęcie jest z tego drugiego wyjazdu. Sprzed 8 lat. Tu już byłam zdrowa. Wychodziłam na prostą z bulimii. 

Mój Nowy Jork

Kiedy tak patrzę na nią, patrzę na siebie, to w czułości do samej siebie aż ciśnie mi się na usta: „Asiu, uhhh jakie to szczęście że tamto już za Tobą, że dałaś radę, że odzyskujesz wewnętrzną wolność. Asiu pewnie jeszcze sporo masz do przejścia, więc na to, co przed tobą życzę ci najbardziej ze wszystkiego miłości do samej siebie”. 

Wiecie... jest nawet takie pytanie kołczingowo-srołczingowe: Wiedząc to, co wiecie o swoich losach, co chcielibyście powiedzieć tej wersji siebie, która ma 16 lat i dopiero wkracza w dorosłe życie?

Co byście „sobie z wtedy” powiedzieli? 

Hę?

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj