30 października 2018
Książka o nadziei.

O czym ta książka? O czym Asia ta książka? No o czym, o czym, o czym?

Nie będę psuć niespodzianki i nie napiszę w szczegółach ale… jak sobie wyobrażam Was czytających, to marzy mi się, że to będzie książka z kategorii: Oh, teraz to muszę sięgnąć po książkę tej całej Chmury, bo potrzebuję nadziei.

Książka o nadziei

Bo ja mam takie marzenie, żeby to była książka o nadziei właśnie, bo… co jak co ale nadzieja to obok miłości potężna potęga. 

Gdyby nie nadzieja wspierana realnymi działaniami (ale jednak od nadziei się zaczyna), to tyle rzeczy na świecie by się nie wydarzyło. Oj tyyyyle! Tak, trochę zaokrąglając, to z milion rzeczy normalnie by się nie wydarzyło. No np.:

  • politycznie: wolność wielu krajów byłaby niemożliwa, demokracja, możliwość głosowania przez kobiety itp.
  • medycznie: tyle pomysłów na ulżenie nam w cierpieniu i to niedające spać wielu mądrym pytanie: Kurde, przecież musi być, jakieś lepsze rozwiązanie?
  • technologicznie: przecież tyle pomysłów, odkryć, ułatwień, wynalazków miało swe źródło w punkcie: nadzieja
  • edukacyjnie: szkoły w których uczy się empatii, medytacji i akceptacji różnorodności istnieją! A na początku było marzenie owinięte w nadzieję
  • a bardziej osobiście nawet w najgorszych momentach bulimii miałam jakiś niezniszczalny 1 gram nadziei, że jeszcze kiedyś może być normalnie, więc wdrapywałam się z tą nadzieją w skrzydłach milimetr po milimetrze po ścianie wolności.

Nadzieja jest ważna. Nadziei stracić nie wolno. Nigdy! Zabraniam. 

Nawet, jak myślicie dzisiaj, czytając to, że są takie momenty w życiu, że już nie ma nadziei, to ona jest. Jest. Jest. Jest. Tylko wiecie, ona jest cichutka. To taka nienatarczywa aż się nie zrobi dla niej miejsca. Ona się nie wprasza jak reklamy świąteczne w październiku. Nie dzwoni dżingel bels w radiu od listopada. Ona nie jest jak „Moda na sukces’”, której nie grozi ściągnięcie z anteny. Ona jest, czeka na swoje miejsce. To taki anioł w przebraniu, który jest ale nie naprasza się. I dlatego trzeba o nią dbać. Oj trzeba. Pielęgnować. Odżywiać. Czyścić z toksycznych przekonań, które jak te cholerne rzepy chcą ją obsiąść z prawej i lewej, z góry i z dołu. 

Aha no i łatwo stracić nadzieję, kiedy wokół dzieje się źle. To wtedy najłatwiej, właściwie to bez wysiłku można ją stracić. I wtedy szczególnie zabraniam Wam jej tracić! To tak jak z ćwiczeniami fizycznymi. Można trenować na sali ale ta siła ma się przydać w życiu poza salą. Bo tam testuje się naszą wytrzymałość. Więc pielęgnujcie nadzieję, żeby w momentach wyzwań była silna, piękna i zdrowa a przede wszystkim gotowa. Więc powtórzmy sobie na koniec taką rymowankę, którą właśnie stworzyłam: Nadzieja zawsze i wszędzie niech z nami kurde mol będzie!

Przeliteruję: Z-A-W-S-Z-E.

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj