Oglądałam ostatnio dokument na Netflix o tym piłkarzu „Pele”. Swoją drogą, wydaje mi się, że ja mogę być uzależniona od historii ludzkich. Biografii, dokumentów, reportaży, wywiadów. 

Być różnicą

Jezuuuuuuu jak ja kocham historie. Prawdziwe historie. Prawdziwych ludzi. To by tłumaczyło, dlaczego zostałam psychologiem (poza tym, że oczywiście chciałam sobie wszystko wyleczyć w sobie ;)).
 
No więc... ten Pele. No i tam pada takie zdanie „He didn’t make any difference. He was the difference”. Jaaaa! Czyli coś na kształt „On nie robił różnicy. On tą różnicą był.” 
 
I chciałabym żebyśmy wszyscy byli różnicą. Różnicą, jakiej jutro doświadczą wszystkie osoby, które nas spotkają. Wszystkie. Zróbmy komuś różnicę.
Nie jedźmy automatem, schematem, skryptem. Jedźmy uważnością i czułością. Mała różnica o wielkim znaczeniu.

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj