14 marca 2018
Błędem nie jest błądzić. Błędem jest nie szukać wyjścia.

Noooo słuchajcie... jest taka opcja, że włożę kij w mrowisko. Jest też taka opcja, że po prostu poruszę ważny temat. Jest też taka opcja, że ktoś czytając to uzna, że się czepiam. Na to, jak to odbierzecie, niestety nie mam wpływu, ale to na co mam wpływ, to poziom wiedzy o wstydzie w świecie coachingowym. I o tym jest ten wpis. 

Błędem nie jest błądzić. Błędem jest nie szukać wyjścia

Na co dzień oprócz „zwykłych” klientów pracuję z coachami, trenerami, psychologami, psychoterapeutami. Pracuję z nimi w tematyce wstydu, odwagi i gotowości do pogłębiania rozumienia siebie w tych obszarach. Oni i one decydując się na taką pracę robią to najczęściej dla siebie samych. Pochodną czy „skutkiem ubocznym” jest fakt, że lepiej rozumieją i czują nie tylko siebie ale i swoich klientów mierzących się ze wstydem. Ta grupa moich klientów chce po prostu więcej wewnętrznej wolności i zbudowania uczciwej akceptacji siebie, które pomogą im być bliżej pełni swojego potencjału czyt. pomogą im spełniać odważne marzenia. I chwała im za to. 

I kiedy tak rozglądam się po naszym środowisku coachingowym to co widzę? Ano widzę to, co dobrze już wiemy, że wstyd jest fair. W takim sensie, że jako zjawisko nie oszczędza nikogo. Zbiera żniwo wszędzie, niezależnie od roli, branży czy wieku. Lęk przed oceną, bo tak definiujemy wstyd, dotyka nas wszystkich. Rozrasta się na glebie zbudowanej z porównywania się, wyśmiewania, oceniania czy plotkowania. Nie oszczędza żadnej branży. Naszej też nie… 

Idąc tropem oceny dowiaduję się więc, co inni myślą i mówią o moich działaniach:

  • „lansuje się przy pomocy historii innych sławnych”
  • „każdy może sobie pojechać do USA i zrobić taki kurs, wielkie halo”
  • … albo komentarz od osoby, która nie była na żadnym moim warsztacie „te warsztaty to nic takiego wielkiego”.

No i kiedy po pierwszym ukłuciu oddzielę osobistą refleksję a przyjrzę się temu od strony wstydu, to jak na dłoni widać tutaj, jak działa. Widzę na naszym poletku wiele obszarów, sytuacji, zdarzeń, które wskazują, że wszyscy mierzymy się drogie koleżanki i drodzy koledzy ze wstydem właśnie. To po pierwsze mnie nie zaskakuje a po drugie zupełnie nie martwi. To „normalne” i da się z tym duuuuużo zrobić. To, co mnie bardzo martwi to wiara niektórych osób, że nas ten temat nie dotyczy i nie będziemy go „przerabiać”. Zarzekamy się, że „nie mamy w tym obszarze problemów”, bo przecież jakże perfekcyjny-odważny-pozytywny coach mógłby? Co by to o nim świadczyło? Ozdabiamy się więc certyfikatami goniąc za narzędziami, technikami, ćwiczeniami, żeby wzbogacać swój sposób pracy a zapominamy, że to, co mamy najcenniejszego dla naszych klientów to siebie samych. Więc czyszczenie się z porównywania, oceniania, deprecjonowania to nasza najlepsza inwestycja. 

Narzędzia są super i cenne, i pomocne, i wartościowe - ale tylko pod warunkiem, że korzystają z nich dobre ręce i czyste serce. Im bardziej świadomy swoich sił i słabości coach, tym lepiej. Tym bezpieczniej. Tym efektywniej. 

Mamy na szczęście na taką pracę różne formaty: warsztaty, terapie czy superwizje, które pozwalają „poczyścić” własne zamieszania wpływające na pracę z drugim człowiekiem. Bo nie jest błędem błądzić… Błędem jest nie szukać wyjścia. Ale to wymaga przyznania się najpierw przed samym sobą a potem przed innymi, że nie jesteśmy jednak idealni. A chyba wciąż wierzymy, że perfekcyjny coach istnieje choć nikt go nigdy nie widział. 

Jestem psychologiem specjalizującym się w tematyce wstydu i odwagi. Współpracuję z osobami i zespołami świadcząc usługi coachingowe i szkoleniowe zarówno dla klientów prywatnych, jak i biznesowych.

Podziel się:

Kategorie

Ostatnie posty

18.06-1
Spark in the dark.
Dziś w ramach cyklu spotkań (po)wolna sobota w Pałacu Potockich w Krakowie, niejaka wspaniała Aga Kozak zapytywała mnie o wiele rzeczy. Jeden z wąt...
17.06
Przeprosiny.
Dziś prowadziłam warsztaty podczas których wywiązała się dobrrrrra dyskusja o przepraszaniu. Cóż to jest za kompetencja. O panie!
Bez-tytulu
Sukienkowatość.
Łazienkowe selfie modowe z Paryża. Musicie wiedzieć (nic nie musicie ale ten zwrot jakiś taki ładny), że ja baaaaaaaaardzo długo w swoim życiu nie ...

Tagi

Posłuchaj podcastu

Oglądaj mój kanał na YouTube

Na stronie używam ciasteczek, są bez mleka i cukru, słodzone miłością do znaków. Pliki cookies są zapisywane w pamięci przeglądarki internetowej. Chcesz wiedzieć więcej, kliknij tutaj